Metody NLP podstawy Gąsierkiewicz Ryszard

Metody NLP podstawy Gąsierkiewicz Ryszard

Produkt: Metody NLP podstawy Gąsierkiewicz Ryszard
Data dodania: środa, 01 listopad 2006
Recenzje: Napisz recenzję

Cena: 15,96zł 19,95zł





Opis:

Czy wiesz, że o sukcesie porozumiewania się z innymi decyduje przede wszystkim mowa Twojego ciała, czyli ton głosu, sposób mówienia, mimika twarzy, gesty? Jeżeli chcesz przekonać partnera do swoich poglądów, szefa do swoich pomysłów, powinieneś przeczytać tę właśnie książkę. Dzięki niej możesz zdobyć wiedzę, która pomoże Ci skutecznie realizować wytyczone cele.


Wstęp9
Rozdział 1......
Dlaczego nikt mnie nie rozumie, czyli Mapa nie jest terenem ..... 25
Rozdział 2......
Neurolingwistyczne programowanie ..... 29
Rozdział 3......
Wojny i potyczki czyli Strategie i Taktyki ..... 37
Rozdział 4......
Magiczna formuła nieśmiertelności - modelowanie ..... 45
Rozdział 5......
Naczelna strategia magii - dopasowanie się i prowadzenie ..... 51
Rozdział 6......
Taktyki sensoryczne ..... 61
Rozdział 7......
Kotwice ..... 67
Rozdział 8......
Magia szczęśliwego życia ..... 79
Zakończenie i podsumowanie ..... 124






Metaprogramy - główne filtry sensoryczne

Stwórca zadbał o to, by zalewający nas potok informacji mógł być odpowiednio uregulowany, skanalizowany i ujęty w ramy. Uczynił to najpewniej po to, byśmy nie utonęli przygnieceni nadmiarem wiedzy. Te ramy, tak jak sita, przesiewają i przepuszczają dalej tylko te frakcje, które zmieszczą się w ich okach - inne odrzucają, nawet, jeżeli te inne to kamienie szlachetne. Stwórca nie wyposażył jednak wszystkich jednakowo, stąd motywy i priorytety innych często traktujemy jako irracjonalne, tak bardzo nie przystają do naszych. Jeżeli dwóch spragnionych przygląda się tej samej, stopniowo opróżnianej flaszy, to dla jednego może ona nagle stać się w połowie pusta, dla drugiego zaś pozostawać wciąż do połowy pełna. Obaj, dysponując inną oceną rzeczywistości, wykazywać będą skłonność do innych zachowań - jeden będzie chciał lecieć po następną, drugi - wręcz przeciwnie, z pełnym spokojem leżał będzie do góry kołami, a każdy z nich będzie myślał o drugim, że tamten to kompletny wariat.
Oczywiście kontekst sytuacyjny sprawi, że w rzeczywistości któraś z tych strategii będzie bardziej skuteczna. Może na przykład nagle umrzeć sklepowa i jeżeli ten, dla którego butelka do połowy jest pusta, wcześniej niż ona wyzionie ducha, poleci po następną, to przynajmniej on nie umrze z pragnienia. Może jednak być i tak, że to, co mają, całkowicie wystarczy, by nie mogli się po spożyciu ruszać z ziemi, a wtedy punkt widzenia tego drugiego będzie lepszy, bo oszczędzi im obu niepotrzebnego wydatku i ocali przed śmiercią z przepicia.
Teraz do rzeczy. Każdy z nas ma skłonność do przesiewania informacji nie według treści, a według formy, w którą treść jest ubrana. To tak, jak z tą flaszką - kapujesz?
Nie treść, a forma, czyli w tym przypadku punkt widzenia decyduje o klasyfikacji jej (tej butelki) zawartości jako wystarczającej lub nie.
Przedstawię ci teraz (za O?Connorem i Seymourem) kilka podstawowych wzorów sortowania informacji sprawiających, że magia będzie rzeczywiście w danym kontekście bardziej lub mniej magiczna. Żaden ze wzorców wewnętrznych nie jest lepszy lub gorszy od innych - w danym kontekście może tylko być mniej skuteczny.
Najpierw przyjrzyj się zbiorczej tabeli, a następnie omówieniu.
Kategorie i formy sortowania informacji:

Zorientowanie Od / do

Pochodzenie wewnątrz / zewnątrz
autoryteru

Adresat dla mnie / innych / nas

Orientacja czasowa przeszłość / teraźniejszość / przyszłość

Wizja ludzie, miejsca, rzeczy, czas, sposób działania
lub wykonania, informacje (kto? co? gdzie?
kiedy? jak?)

Formy opracowania konkretnie / ogólnie
wewnętrznego podobnie / różnie
całkowicie / niecałkowicie
aktywnie / pasywnie

Opracowanie J. C. Raudner ze zmianami autora
Metaprogramy nie są ani dobre, ani złe. Nie wiadomo nawet, czy istnieją rzeczywiście. Dopóki jednak nie stwierdzisz całkowitej ich bezużyteczności, nie odrzucaj ich, lecz wyobraź je sobie jako użyteczne uproszczenie, taką magiczną liczbę pi, której co prawda nie ma, ale podstawienie jej do wzoru daje prawdziwy wynik. Stanowią model, jak każdy model wart zanegowania na każdym etapie jego prezentacji - na tym właśnie polega rozwój. Ale nim zanegujesz - poznaj i sprawdź.
Z podstawowym metaprogramem już się zapoznałeś, gdy uważnie czytałeś poprzedni rozdział. Podałem w nim zasady prawidłowego ustalania celów, wśród których jako pierwsza wśród równych - (primum inter pares) tkwiła zasada, że cel powinien być pozytywnie sformułowany, czyli chciany dla niego samego. Teraz bliżej się przyjrzymy nie tylko tej zasadzie.
1. Wzorzec OD/DO

Pierwszy metaprogram już poznałeś przy okazji rozważań nad koniecznością pozytywnego określania celów. Dotyczy źródeł podejmowania decyzji, czyli wewnętrznej inspiracji i motywacji. Nosi nazwę wzorca OD i wzorca DO, a najogólniej polega na tym, że niektórzy z nas wybierają coś, bo chcą tego właśnie, inni zaś wybierają to samo coś, bo nie chcą czegoś innego.
Skomplikowane? Nie bardzo - wyjaśnię to na przykładzie.
Bywasz z kimś od czasu do czasu - prawda? Zastanów się, czy dzieje się tak wtedy, gdy spotykasz kogoś z kim chcesz być i reszta się nie liczy, czy raczej wtedy, gdy dochodzisz do wniosku, że dłużej nie chcesz być sam?
W pierwszym przypadku reprezentujesz wzorzec DO, w drugim OD. Jeżeli reprezentujesz wzorzec DO, każdy sprzedawca wciśnie ci cokolwiek, gdy odkryje, czego pożądasz, jeżeli OD, gdy odkryje, czego chcesz uniknąć (oczywiście tzw. święty spokój jest także pożądanym towarem). W jednym wypadku kupisz odkurzacz firmy RAINBOW, bo chcesz po prostu go mieć, w drugim - bo nie chcesz mieć roztoczy.
W pierwszym przypadku kończysz studia, bo interesuje cię wybrany kierunek, w drugim robisz to przede wszystkim dlatego, że nie chcesz być bezrobotnym i liczysz na to, że skończenie studiów da ci szansę na dobrą pracę.
W pierwszym przypadku zapisujesz się na boks, bo lubisz walczyć w bezpośrednim starciu z przeciwnikiem, w drugim - bo nie chcesz, by ktoś bezkarnie pobił cię na ulicy.
Oczywiście sukcesy osiągnąć możesz i w jednym i w drugim przypadku. Zauważono jednak, że łatwiej i mniej boleśnie przychodzą one komuś, kto posługuje się wewnętrznym metaprogramem DO.
„Ejże, ejże - powiesz - a życiowe doświadczenie, a refleksje, a wolna wola gdzie?”
Oczywiście masz rację, analiza rzeczywistości niewątpliwie wpłynie na rodzaj podjętej decyzji - ale jeżeli podejmiesz ją niezgodnie z wewnętrznym metaprogramem, wówczas na pewno walczyć będziesz musiał z większą ilością wątpliwości niż zazwyczaj, nie pójdziesz na całość spontanicznie, kierując się głosem serca.
„Jeżeli to tylko tyle - powiesz - to po co tyle hałasu?”
Po to, byś poznał siebie tak, by w sytuacjach ekstremalnych dostrzec niebezpieczeństwa wywołane przez nieświadome preferencje i podejmował wszystkie decyzje kierując się chłodną oceną dostępnego ci w danej chwili wycinka rzeczywistości.

2. Wzorzec oparty o pochodzenie autorytetu:
autorytet wewnętrzny/ zewnętrzny

W każdej epoce ludzie wyruszali na pielgrzymki, podróże duchowe, osobiste poszukiwania. Popychani bólem, przyciągani tęsknotą, unoszeni nadzieją, pojedynczo i grupowo udawali się na poszukiwanie oświecenia, mocy, spokoju ducha, radości bądź czegoś, czego sami nie znali. Pragnęli się uczyć i w mylnym przekonaniu, że nauka przychodzi z zewnątrz, często pragnęli znaleźć pomocników, uzdrowicieli i przewodników, w których upatrywali swych duchowych nauczycieli.1
Nie wiem, z jakich powodów Ty wyruszyłeś na wędrówkę. Wiem jednak, że tak jak pozostała część ludzkości, normy, jakimi się kierujesz oraz oceny działań swoich i otoczenia czerpać możesz przede wszystkim z dwóch źródeł - wewnętrznego i zewnętrznego. Cytat wstępny dotyczył tych, którzy kierują się zewnętrznym źródłem autorytetu. Jeżeli jesteś „zewnętrzny”, o ocenie podejmowanych działań decydować będzie zdanie otoczenia. Będziesz szukał potwierdzenia w opiniach innych osób, by podjąć decyzję. W ocenie zadań już wykonanych oprzesz się na zewnętrznych autorytetach i łatwo będzie Cię przekonać powołując się na opinie otoczenia. Przyjrzyj się poniższej historyjce i sprawdź, jak się ma ona do Ciebie.
Jej bohater „zewnętrzny” wraz z kumplem „wewnętrznym” ukradli pojemnik ze spirytusem metylowym. Kumpel chce pić, a on się wzbrania. Słuchaj - tłumaczy „zewnętrzny” - wszyscy mówią, że po tym się ślepnie. Pieprzysz - powiada kumpel krótko - nic nam nie będzie, mnie nie przestraszą. Ja piję, a ty jak chcesz - nie namawiam. Dobrze, pij, a jak nic ci nie będzie, to ja też się napiję. Pierwszy wypił jeden kieliszek. Drugi pyta - i co? Widzisz? Widzę - powiada kumpel i wypija drugi. I co - widzisz? Widzę - i wypija trzeci. Nasz bohater już, już ma się przyłączyć, ale na wszelki wypadek pyta - I co - widzisz? Nie widzę - mówi zdziwiony pierwszy. A widzisz - konkluduje kolega.
Sam widzisz zatem, że bycie zewnętrznym ma zdecydowanie swoje uroki - tak jak praca na świeżym powietrzu (to z anonsu wzywającego do podjęcia pracy w charakterze robotnika drogowego - praca na świeżym powietrzu ma także swoje uroki). Prezentację zachowań osób zewnętrznych niech zakończy opowiadanie o włamywaczu.
Włamywacz znalazł następującą wiadomość na drzwiach sejfu, który miał właśnie wysadzić: Proszę, nie używaj dynamitu. Ten sejf nie jest zamknięty. Po prostu przekręć gałkę.
Gdy to uczynił, spadł na niego worek z piaskiem, w całym budynku zapaliły się światła, a syreny obudziły wszystkich w sąsiedztwie.
W więzieniu wypowiedział pełne goryczy słowa: Jak mam znów kiedykolwiek zaufać innemu człowiekowi?.
Był zdecydowanie zewnętrzny i cierpiał, gdyż jego świat się zawalił. Jako „wewnętrzny” nie pozwoliłby sobie na taki błąd!!!.
Można być zewnętrznym na każdym stanowisku i przynosić mu chlubę. Czy przyszłoby Ci do głowy, że Abraham Lincoln był zdecydowanie „zewnętrzny”? Edward M. Stanton, sekretarz wojny w gabinecie Lincolna nazwał go kiedyś skończonym idiotą. Stanton był oburzony, ponieważ Lincoln wszedł w jego kompetencje. Kiedy Lincolnowi powtórzono to, powiedział spokojnie: „Jeśli Stanton mówi, że jestem skończonym idiotą, to z pewnością nim jestem, ponieważ on prawie zawsze ma rację. Pójdę więc do niego i sprawdzę to”. I Lincoln rzeczywiście to zrobił.1
Wewnętrzni - teraz Wasza kolej.
Opinie naszych wrogów o nas są bliższe prawdy niż nasze własne - powiedział La Rochefoucauld. Wiem, że w wielu wypadkach to zdanie jest prawdziwe, ale kiedy ktoś zaczyna mnie krytykować, nie przyglądam się sobie, tylko natychmiast podejmuję obronę.1
Jeżeli jesteś nieświadomie „wewnętrzny”, masz skłonności do podejmowania decyzji w oparciu o swoje wewnętrzne normy i przemyślenia. „Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie” - mógłbyś bez żadnych wewnętrznych oporów powtórzyć za Kantem i tak jak on kazać wyryć to sobie na nagrobku. Wiesz, że robisz coś właściwie, bo jesteś przekonany, że tak jest najlepiej. Potwierdzenia szukasz w sobie i nieszczególnie interesuje cię opinia innych. Możesz brać ją pod uwagę, ale decyzję bezwarunkowo podejmujesz samodzielnie. „Wszystkie głosy są przeciw, jeden za - stwierdzam zatem, że wniosek przeszedł jednogłośnie” - miał powiedzieć Napoleon do swych dowódców, odradzających mu podjęcie zamierzonej decyzji. Napoleon był zdecydowanie wewnętrzny.
Oczywiście i „wewnętrzny” kieruje się opinią otoczenia, ale jeżeli będzie ona niezgodna z jego własnymi priorytetami, spontanicznie uzna, że to otoczenie właśnie nie ma racji i decyzję podejmie samodzielnie, by nie pozwolić otoczeniu dalej popełniać błędów. Jestem dobrym chrześcijaninem, więc nie zabiję cię, czerwonoskóry, ale odetnę ci rękę, abyś pamiętał, by dalej nie kroczyć drogą występku - mówił do pokonanych szlachetny Old Shaterhand, dokazujący na preriach wraz ze swym przyjacielem Winnetou. Też był „wewnętrzny”.

132 strony



 


Promocje

WWW: Czy się przebudzimy? Marcel Messing
14,70zł
Stara cena:
29,40zł

Światło życia, Barbara Ann Brennan
28,00zł
Stara cena:
35,00zł
Reklama










Tarocistka Iwona

Magia Tarota



























Reklama na naszej stronie

Correct Studio