Ziemia szamanów, Wojciech Grzelak

Ziemia szamanów, Wojciech Grzelak

Produkt: Ziemia szamanów, Wojciech Grzelak
Data dodania: piątek, 28 marzec 2014
Recenzje: Napisz recenzję

Cena: 32,00zł





Opis:

Co kryje się za syberyjską granicą? Jaka jest historia tych ziem i ich mieszkańców? Dlaczego nazywa się ich obcymi? Czy są kosmitami? O czym głoszą prastare legendy syberyjskie?

Odkryj inny świat niż ten, który dotąd miałeś okazję poznać, a zafascynuje cię urodą krajobrazu, dzikością przyrody, niedostępnością połaci swojego terytorium oraz tajemniczymi postaciami i zjawiskami.

Przed tobą wyłoni pełen grozy obraz pskowskiego lasu i złowieszczej Szorii. Będziesz miał okazję przekroczyć wrota piekieł, wejść do podziemnych labiryntów, odwiedzić miasto ciemnych mocy i jasnowidzów oraz ujrzeć światła nieoswojonej tajgi. Wtedy oczaruje cię pieśń Daurii, poznasz upiory starego Bijska, mongolskiego robaka śmierci oraz posmakujesz specjałów z kuchni magicznej.

Większości z tych zdarzeń autor, Wojciech Grzelak, był uczestnikiem lub świadkiem. Dziś dzieli się z tobą przeżyciami z tej podróży, byś i ty mógł odkryć czar ziemi szamanów.

Poznaj syberyjską duchowość, zagadkowe miejsca i tajemnicze obiekty nie z tego świata.


Fragment książki

Nadszedł od strony słońca, które właśnie sadowiło na górskiej grani, już zmęczone po całodziennej wędrówce. Gwiazda dzienna lamowała jego sylwetkę płomienną aureolą i zdawało się, że wychodzi z żywego ognia. Było upalnie; panował nieprawdopodobny sierpniowy skwar, ziemia ledwie dyszała. Pławiąca się w straszliwym gorącu łąka roztaczała tumaniące zapachy: powietrze było aż gęste od uwolnionych z kwiatowych płatków olejków eterycznych, unoszących się nad niską trawą rozedrganą mgiełką.

Siedziałem na brzegu Czui, niskim, lecz urwistym, mocno podmytym przez bystrze. Rzeka spływała oślepiającym blaskiem, jakby napełniona roztopionym złotem. – Tjachszlar – pozdrowił mnie po ałtajsku. Pochylił się nad wodą, zerkając z ciekawością w zielonkawą toń, przeszytą aż do samego dna grubą smugą słonecznego światła. – Są ryby? – zadał pytanie, jakie zazwyczaj kieruje się do kogoś, kto gapi się bezczynnie w wodę. – Nie ma. – Wzruszyłem ramionami. – A jednak! – Uśmiechnął się jakoś przekornie. Spojrzałem w dół: w słonecznej strudze pod skarpą kłębiły się tłuste lipienie i pstrągi, rozpryskując na wszystkie strony iskry drobnych kropli.

Słońce, niczym porzucony szamański bęben, już do połowy osunęło się za obrębiony ostrymi konturami ośnieżonych szczytów widnokrąg. Wtedy zobaczyłem jego oczy. Patrzył życzliwie, ale zarazem trochę badawczo; wydawało się, że czeka na jakąś moją reakcję. Źrenice miał czarne, przepastne jak otchłań ałtajskiego piekła rządzonego przez demona Erlika. Ale to nie one sprawiały największe wrażenie... Tęczówki, zwykle ciemnobrązowe u Ałtajczyków, były zielone z plamkami jasnymi jak płatki srebrzystego metalu. Każda z nich miała inny kształt; przypominały coś znajomego. Już wiedziałem – to były sylwetki zwierząt zodiakalnych ałtajskiego kalendarza. Rozpoznawałem je bez trudu: bar – tygrys, czyłan – wąż, ułu – smok... Patrzyłem jak zahipnotyzowany. Zodiak w jego oczach poruszył się i z wolna zaczął obracać wokół centrum koła z lewa na prawo. Ten ruch fascynował, przyciągał z magnetyczną siłą. Krąg przyspieszył; nie wiem, ile czasu minęło, chyba niewiele, ale zupełnie straciłem jego poczucie. Przede mną szalała, wirowała zodiakalna zamieć, cały kosmos z galaktykami mknącymi przez niezmierzoną pustkę, z gwiazdami skaczącymi jak piłeczki w dłoniach demiurga-żonglera...

Spotkałem na Ałtaju wielu szamanów. O niezwykłej mocy kilku z nich słyszałem wcześniej dużo; ci, z którymi mówiłem na ten temat, ściszali przezornie głos i rozglądali się niespokojnie wokół. Czasem przekonywałem się, że mieli rację. Bywało również, że ten i ów szaman cieszył się sławą na wyrost, a jego popisy, oględnie mówiąc, trąciły hochsztaplerką. „On czasem lubi dodać coś od siebie” – badacz ałtajskiego folkloru Włodzimierz Ojnyszew wystawił kiedyś taką lakoniczną opinię pewnemu szamanowi z Czemału i mrugnął do mnie porozumiewawczo. No cóż, są magowie i magicy – jak wszędzie na świecie.

[fragment książki, s. 19-21]

 

O autorze

Wojciech Grzelak – dziennikarz, pisarz, podróżnik, wykładowca na Uniwersytecie w Górnoałtajsku, krążący od wielu lat między Polską a Syberyjską Republiką Ałtaj, która stała się jego drugą ojczyzną. Swoim terenowym pancernikiem pokonuje codziennie dziesiątki tysięcy kilometrów, wiodących po azjatyckich bezdrożach. Dogłębnie poznał syberyjską i ałtajską duchowość, tamtejsze tradycje, legendy czy nieznane dotąd fakty związane z UFO, tym, co nieznane i nie z tego świata. Swoje obserwacje i doświadczenia spisuje w książkach. Oprócz Ziemi szamanów, spod jego pióra wyszły już Szamani, mumie, ałmysy, Gra z Rosją oraz Demon w pajęczynie.

 

320 stron



 

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również:


Les Vampires Oracle, Lucy Cavendish, J.Becket-Griffith
Les Vampires Oracle, Lucy Cavendish, J.Becket-Griffith
Idź zawsze do przodu. Życiowa mądrość starego Indianina
Idź zawsze do przodu. Życiowa mądrość starego Indianina
Możesz czynić cuda, Gabrielle Bernstein
Możesz czynić cuda, Gabrielle Bernstein
Rozwiń w sobie mózg Buddy, Rick Hanson
Rozwiń w sobie mózg Buddy, Rick Hanson
Podróże duszy, Douglas De Long
Podróże duszy, Douglas De Long

Promocje

CzaroMarownik 2018
22,40zł
Stara cena:
28,00zł

Klinika spełnionych nadziei mgr Adam Ziółkowski
11,55zł
Stara cena:
20,90zł
Reklama










Tarocistka Iwona

Magia Tarota



























Reklama na naszej stronie

Correct Studio